Puerto Plata, Dominikana 2006



Rok
Tyle mija od mojej ostatniej aktualizacji. Trafiłam tu z powrotem z wiadomej przyczyny - smutku, tęsknoty, rozpaczy. To cierpienie ma dla mnie wiele znaczeń. Jest to jedyne miejsce gdzie mogę coś napisać i nie słuchać komentarzy: "oj, no uspokój się, nie przesadzaj". Nawet nie wiecie jak mi jest przykro gdy to od "was" słyszę. Minęły 2 miesiące od kiedy Cię nie ma przy mnie.
Gdy to wspominam, oczy same mi puchną, wzrok zaczyna mi się rozmywać, a krystaliczne wodospady łez lecą mi po policzkach. Bez ustanku. To boli nadal mocno. I chyba już zawsze będzie.
Wiem też jednak, że po drugiej stronie jest Ci dobrze i jesteś szczęśliwy. I napewno się spotkamy, kiedy i ja przekroczę granicę tego świata.
Nawet nie wiesz jak mi Ciebie brakuje. Każda chwila była z Tobą bezcenna. Zawsze pełna uśmiechu, radości. Byłeś moim młodszym braciszkiem, najlepszym przyjacielem. Byłeś wszystkim.
Teraz jest tak pusto i smutno.
To było moje najcudowniejsze 7 lat życia. I lepszych mieć nie będę.
Przepraszam Cię za to, co się stało. Jestem pełna wyrzutów sumienia. Mogło stać się inaczej. To wszystko działo się tak szybko.
Pisząc to wszystko zalewam się łzami. Łzami miłości, tęsknoty, cierpienia, wyrzutów sumienia i wspomnień, które zawsze będę mieć w serduszku.
Jeżdżąc sama samochodem, wiem, że siedzisz za mną z tyłu. Rozglądasz się dookoła, pytając mnie: gdzie dzisiaj jedziemy? Słyszę dzwoniący identyfikator, przepiękny dźwięk gdy układasz się znużony na kanapie, gdyż znasz tą trasę na pamięć.
Wyrzutów sumienia się nigdy nie pozbędę.
Ale dziękuje, że byłeś! Dla mnie.
I będziesz. Jeszcze. Kiedyś.
Kocham, pamiętaj! Bądź tam grzeczny.

TĘCZOWY MOST

Dokładnie ta strona Nieba jest zwana Tęczowym Mostem. Kiedy zwierzę umiera, udaje się w to specjalne miejsce, które dla nas pozostających tutaj jest niedostępne.

Są tam łąki i wzgórza dla wszystkich naszych Wyjątkowych Przyjaciół, więc mogą razem bawić się i biegać. Jest mnóstwo jedzenia, wody i słońca - nasi Przyjaciele żyją w cieple i dostatku. Wszystkim zwierzętom, które były chore i stare zostaje przywrócone zdrowie i wigor; ranne i okaleczone zostają uzdrowione i są znowu silne, dokładnie takie, jakie pozostały w naszych wspomnieniach i w snach z dni minionych.

Są tam szczęśliwe i zadowolone, z wyjątkiem jednej, małej rzeczy: każde z nich tęskni za kimś wyjątkowym, za kimś kto pozostał. Razem bawią się i biegają, ale przychodzi taki dzień, kiedy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego błyszczące oczy patrzą uważnie; jego ciało zaczyna drżeć. Raptem oddziela się od innych, leci przez zieloną trawę, szybciej i szybciej... Poznał Cię! I kiedy Ty i Twój Przyjaciel wreszcie się spotkaliście, przytulacie się do siebie w radości ponownego połączenia - nigdy nie będziecie rozdzieleni. Deszcz szczęśliwych pocałunków na Twojej twarzy, ręce tulą ukochaną głowę, znów patrzysz w te ufne oczy, które tak dawno odeszły z Twojego życia, ale na zawsze pozostały w sercu... Razem przechodzicie przez Tęczowy Most...

Paul C. Dam „The Rainbow Bridge”
wypisała wszystko, co jej leżało na dnia 2007-10-11 o 00:36:40

skomentuj (13)

Jesienne niespodzianki
Jesieni nie widać, słoneczko przygrzewa, jest cieplutko. Czasem miło jest postać chwilę w takim słonku. Można się rozmarzyć o wakacjach, błogim leniuchowaniu. Niestety u mnie tak jak od czerwca ciągle wita praca. Niestety gdy z każdym dniem ubywa mi moich ostatnich dni, które tylko teoretycznie mogę nazwać "wakacjami" robi mi się strasznie przykro. Patrzę na znajomych, którzy odpoczywają lub dobrze się bawią, gdzie ja niestety nie. To pewnie zazdrość, ale czemu tu się dziwić?
W zeszłym tygodniu moja uczelnia łaskawie podała plan zajęć na ten semestr. Niestety wyprorokowałam sobie siedzenie kilka dni w tygodniu od rana do wieczora. Mam nadzieję, że chociaż poznam ciekawych i miłych ludzi, a zajęcia mnie zaciekawią i zainteresują do dalszego chodzenia na studia. Mam nadzieję, że diabelska wizja moich rodziców o moim chodzeniu do pracy się nie ziści, bo nie chciałabym rezygnować ze studiów. Ale jednego i drugiego w ciągu jednego dnia nie pogodzę. Mam nadzieje, że się to w czasie jakoś rozlezie, a najlepiej jak zniknie i pęknie jak bańka mydlana.
Jedyne, co ostatnio wprawiło mnie w pozytywny nastrój to pierwsza w moim życiu nagroda. Wygrałam w konkursie bon do sklepu (wcale nie spożywczaka) i to nawet dość spory. Szkoda tylko, że na buty i do tego jeszcze takie, które mnie nie interesują. Ale sam fakt wygranej, zdobycia czegoś jest bardzo łechcący i poprawiający humor.
wypisała wszystko, co jej leżało na dnia 2006-09-27 o 22:37:57

skomentuj (0)

Może czas na wakacje?
Wszystko już za mną. Najgorsze miesiące pewnie całego mojego życia są już za mną. Wszelkie matury, rekrutacje i temu podobne należą do przeszłości i mogę się już tylko z tego śmiać. Od 1 października czas rozpocząć kolejny etap życia, choć pewnie w rzeczywistości będzie podobny do lat wcześniejszych. Choć liczy się samo przejście się w ten magiczny studencki okres. Mam nadzieję, że studia nie zawiodą moich oczekiwań, tak jak ja zawiodłam siebie podczas wyboru kierunków na studia. Może jednak tak musiałoby być. Może nawet lepiej wyjdę jak skończę "ten" kierunek. To wszystko wyjdzie w praniu. Ale jestem dobrej myśli.
Jednak jedną rzecz spełniłam. Jestem profesjonalną stylistką paznokci. Musiałam ciężko popracować i się pouczyć wielu rzeczy, ale było warto. A, co najważniejsze, udało mi się! Nie mówiąc już, jaka to była frajda dla mnie! I dobre odprężenie podczas tych perypetii rekrutacyjnych. Podtrzymywało to mój stosunek do życia na poziomie dodatnim.
Najbardziej dziękuje Tobie skarbie, że byłeś ze mną, nawet jak byłam dla Ciebie okrutna i podła. Kiedy dochodziłam na skraj rozpaczy i nerwicy to właśnie Ty mnie wtedy tuliłeś do siebie i mówiłeś, że wszystko będzie dobrze. Choć w to nie wierzyłam, miałeś absolutną rację. Dziękuję!
wypisała wszystko, co jej leżało na dnia 2006-08-21 o 22:59:00

skomentuj (0)

Już niedługo
Nieuchronnie po dwóch miesiącach pracy poprzeplatanej z króciutkimi wakacjami nadchodzą wyniki matur. Już w przyszłym tygodniu się okaże. Nerwy mnie powoli zżerają. Po nocach śnią się matury. Chciałabym mieć to już za sobą. Naprawdę. Jednak po tym będzie kolejne oczekiwanie na wyniki naborów na studia. Chyba te moje upragnione i wymarzone wakacje nie mijają tak jak chciałam. Nie wspominając już, że polegają na ciągłym czekaniu, stresowaniu się, co będzie jutro. Na szczęście mój ukochany jest bardzo cierpliwy i pomaga mi odeprzeć lęki maturalno-studenckie. Uff.
Mam nadzieję, że wyniki mnie zadowolą...
wypisała wszystko, co jej leżało na dnia 2006-07-05 o 10:04:51

skomentuj (0)

Mmm
Wszystko się pięknie układa. Ostatni rok szkoły został zakończony, wiosna pełną parą, motylki w brzuszku u mnie także latają. Sądze, że lepiej nie mogłam sobie wymarzyć weekendu majowego. Spędze go z ukochanym i książkami (co do tego nie ma wątpliwości, a jeśli będzie inaczej to dam się wychłostać).
Byłoby tak dobrze, gdyby tylko nie matura, która doprowadza mnie "już" do obłędu. Przechodzę częste załamania, dzięki Bogu, że szybko z nich wychodzę. Przeraża mnie myśl o nie zaliczeniu matury, lub o kiepskim wyniku, który nie umożliwi mi pójścia na wymarzone studia. Im bliżej "dead line'u" tym trudniej mi zasnąć, trudniej myśleć o czymkolwiek innym niż nauka. Odprężenie się jest cięższe niż zazwyczaj, gdyż traktuję je jako stratę czasu.
W głowie tylko myśl o nauce, powtórkach, testach, prezentacjach... następnie moi przyjaciele i piwko, to połączenie potrafi mnie w dość szybki sposób ukoić.
Uff puff. Z dnia na dzień czas ucieka...
Jeszcze tylko 6 dni... (może aż?)
wypisała wszystko, co jej leżało na dnia 2006-04-28 o 16:11:47

skomentuj (3)


***
Tosiek  4 szablonowy



~~{Guest Book}~~






~~{To juz bylo}~~
2007
październik
2006
wrzesień
sierpień
lipiec
kwiecień
marzec
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
listopad
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień

~~~~~~

~~{Samochody}~~
Ford GT 40
BMW 3 Compact
Honda Prelude
SARBO Szkoła Jazdy
Honda S 2000
BMW M3 Coupe
BMW M3 CSL
Mitsubishi 3000 GT

~~{Strony}~~
ReDeK
regis sytes.net
Andrzej Sapkowski Zone
Encyklopedia Onet
Encyklopedia
Fun From Hell
chat.pl
Tłumacz
Chemia
Biologia
Epuls
Stary blog
Moja szkoła

~~{Blogi}~~
Komix
Klasa na obcasach
Wojtek
Medyk
kety
Nina
Forgive-me
Olga
Lilith
Corwin & mlody84
Mashu
ZeTo & ShaAhl
Popey
trunx
zoEEE
Paraphraser
Kryst
Madzia
Leasia
Emiel Regis
Monisia-a
Swartor
Anton
Alchemiczka
Melisa
Marc
Alinka
Timercia
Lupus
JAgoDA
MarshaLL15
mienta
Żabka
abrakadabra
AnKa
madziaa
KoKainka
Coolcia
anka8
wolna
Sl4Q
Annna
Kicek
Kociczka
vernisaz
Dobermanka






Wiersze



***
jeśli zechcesz odejść ode mnie
nie zapominaj o uśmiechu
możesz zapomnieć kapelusza
rękawiczek notesu z ważnymi adresami
czegokolwiek wreszcie - po co musiałbyś wrócić
wracając niespodzianie zobaczysz mnie we łzach
i nie odejdziesz

jeśli zechcesz pozostać
nie zapomnij o uśmiechu
wolno ci nie pamiętać daty moich urodzin
ani miejsca naszego pierwszego pocałunku
ani powodu naszej pierwszej sprzeczki
jeśli jednak chcesz zostać
nie czyń tego z westchnieniem
ale z uśmiechem

zostań

Halina Poświatowska



Zanurzcie mnie w Niego
Zanurzcie mnie w Niego
jakby różę w dzbanek
po oczy
po czoło
po snop włosa jasnego -
niech mnie opłynie wkoło,
niech się przeze mnie toczy
jak woda całująca
Oceanu Wielkiego.
Niech zginie noc, poranek,
blask księżyca czy słońca,
lecz niech on we mnie wnika
jak skrzypcowa muzyka -
gdy mi do serca dotrze,
bedę tym, co najsłodsze,
Nim
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


***
jak ogień trawi lekkie drzewo
tak ja oplatam twoje ciało
miękka i zwinna jak płomień

kochając ciebie delikatnie
rozniecam twoje myśli w płomień
mój żar ich zimną formę kradnie

dotknięcie moje jasne niebo
twych oczu zwęża w ciemny płomień
tak kocham cię kochając siebie

płomień powtarzam płomień płomień
kaleczy usta rani dłonie
i wszelki kształt pod złotem grzebiem
Halina Poświatowska


***
kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem raczej smutnym

czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
i naprawisz co popsuł los okrutny

często myślę o tobie
często piszę do ciebie
głupie listy - w nich miłość i uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie

patrząc w płomień kochanie
myślę - co się też stanie
z moim sercem miłości głodnym

a ty nie pozwól przecież
żebym umarła w śswiecie
który ciemny jest i kolor jest chłodny
Halina Poświatowska


***
wiedzą o nim
moje nabrzmiałe piersi
pocałunkiem obudzone o zmroku

ramię draśnięte
pamięć
drzemiąca w zagłębieniu dłoni

we wnętrzu moim
okwitł
jak kolczasty krzak głogu

zmarznięte ptaki
moich nocy
sfrunęły wszystkie
jedzą
Halina Poświatowska